GALERIA | E-MAIL

O więcej informacji na temat warunków sprzedaży - ceny, proweniencji obrazu, przesyłki itp. prosimy o kontakt pod adresem galeria.artyzm@gmail.com

 


Koniczek - Fregata niewiernych malarzy (02306)

Krzysztof Koniczek
"Fregata niewiernych malarzy"

akryl na płótnie,
wymiary: 130 x 120 cm

ZAPYTAJ O CENĘ

kontakt: galeria.artyzm@gmail.com

Krzysztof Koniczek urodził się w 1955 roku w Olecku. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, obecnie ASP na wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeźby. Dyplom w pracowni prof. Waldemara Świerzego.
Pierwszą indywidualną wystawę miał w połowie lat 80. w czasie, gdy młodzi rzeczywiście byli gniewni, a to za sprawą kryzysu, zarówno europejskiej jak i amerykańskiej awangardy lat 70. Jeśli dodać, że towarzyszyło temu rozczarowanie polityką, socjotechniką i kulturą masową, jasne stają się ówczesne poszukiwania nowej estetyki i w ogóle innej postawy. Poszukiwania te przybrały tak radykalną postać, że krytyka nie cofnęła się przed nazwaniem skrajnie ekspresyjnych poczynań młodych twórców „agrafką w policzku współczesnej sztuki”. To był czas, w którym artysta wyrażał siebie i tylko siebie bez pośrednictwa racjonalizmu i logiki. Do lamusa odesłano wówczas wszystkie stare i nowe kanony Piękna, uprawiano punk rock i reggae, a w galeriach królowali performerzy, nowi „dzicy” i video-art.

Najwcześniejsze płótna Koniczka to płaszczyzny ostentacyjnie lekceważące klasyczną kompozycję w dodatku o kolorystyce budowanej na zderzeniach czerwieni z zielenią lub błękitu z oranżem. O takim malarstwie pisał Kasimir Edschmid w jednym z ważniejszych wyznań ekspresjonistów: „Ekspresjonista nie widzi lecz patrzy. On nie odnotowuje ale żyje. On nie reprodukuje ale tworzy. On nie selekcjonuje ale szuka.” Do pierwszej indywidualnej wystawy malarstwa Koniczka w Poznaniu doskonale przystaje prasowa wypowiedź Salome z roku 1980 – „Dla mnie nie jest to zagadnienie stylu lecz postawa życiowa. Jest to związane z uczuciem bycia wolnym, ze swobodną pracą ...”

W drugiej fazie twórczości – a jest to artysta pracujący dużo – Koniczek, nie rezygnując z malarstwa „pełnego farby i pędzla”, wzbogaca je o myślenie właściwe plakatowi. Powstają wówczas płótna bardziej zorganizowane, mniej intuicyjne i spontaniczne ale zawsze bardzo ekspresyjne. Jest to ciągle i przede wszystkim ekspresja koloru odwołującego się do świata emocji. Jest to estetyka oparta na kontraście i to zarówno na kontraście tonów, nasycenia, jasności, jak i temperatury barwy. Malarz, świadom intensywności z jaką działa kolor, i to zarówno w sensie kulturowym jaki i czysto fizycznym, świadom symboliki i psychologii postrzegania koloru, komponuje swoje płótna wokół podstawowej pary: czerwień-zieleń. Ten kontrast stanowi oś, wokół której pojawiają się zdecydowane, jak „wyciśnięte prosto z tuby” oranże, żółcie i błękity tworzące dialog często przechodzący w krzyk. Tak ekspresyjnemu kolorowi w sposób naturalny towarzyszy faktura płócień – chropowata, miejscami zbliżająca się do reliefu, w której zastygł ślad ręki malarza. Dukt pędzla, grudki farby, to wszystko jest widoczne w sposób czysto fizyczny ale jednocześnie są to smugi światła i żarzące się punkty, bo właśnie dzięki światłu te płótna w zadziwiający sposób są równocześnie materialne i metafizyczne.

Większość płócien Koniczka to kompozycje abstrakcyjne, bo w takich niczym nie ograniczonych przestrzeniach znacznie swobodniej dokonuje się misterium koloru. Są to obrazy pulsujące energią wręcz wulkaniczną i nic dziwnego, że wiele z nich zdominowało kolor płynącej lawy. Nie wyczerpuje to przecież do końca ani ciekawości malarza ani jego potrzeby drążenia zagadki form i tak w jego kompozycjach pojawia się kształt geoemtryczny i to w postaci kuli, najdoskonalszej z brył. W ten sposób, z przestrzeni szalonego koloru, malarz przenosi widza w przestrzeń kosmicznego ładu ale to nie jest kres podróży, bo oto kompozycja jego płócien najwyraźniej zaczyna przypominać pejzaż.

Pierwsze doświadczenie to tajemniczy obraz pęknięcia w skalistym masywie ale już wkrótce pojawią się płótna wyraźnie nawiązujące do pejzaży Turnera, angielskiego romantyka pierwszej połowy XVIII w., którego najsłynniejszy obraz to „Pożar Parlamentu Brytyjskiego”.
Tracz, Krzysztof | Błażko, Zofia | Bider, Lech | Mularczyk, Bożena | Kantor, Tadeusz | Tylek, Zofia i Andrzej | Wroński, Waldemar | Łydżba, Jacek | Borowicz, Maja | Sokół, Leszek | Weiss, Wojciech | Hulewicz, Jerzy (1886 - 1941) | Maler, Eryk | Markowicz, Anastazja | Pennards-Sycz, Justyna | Pałucha, Jacek | Urbanek, Piotr | Dąbrowski, Krzysztof | Kovelinas, Andrejus | Michalik, Marian | Kurkowska, Katarzyna | Michalik, Borys | Izdebski-Cruz, Krzysztof | Wąsikiewicz, Anna | Kukowski, Jarosław | Pilarczyk, Judyta | Selin, Marlena | Piórko, Marta | Bembenista, Jan | Galus, Angelika | Bąk, Karol | Rychlik, Renata | Mularczyk, Urszula |
GALERIA | E-MAIL
X









Wiadomość została wysłana. Odpowiemy najszybciej jak będzie to możliwe